Kontaktul. Jagiellońska 13, 85-067 Bydgoszcz
tel.: +48 52 585 33 96
e-mail: dzieklek@cm.umk.pl

Ostatnie dni demokracji na UMK? ....Wydział lekarski nie ustaje w walce o lepszy statut i rzeczywistą autonomię Collegium Medicum...

obrazek:

 

 

List otwarty Kolegium Dziekańskiego Wydziału Lekarskiego.


Dnia 14 lutego odbyliśmy spotkanie z Komisją Statutową, powołaną przez Pana Rektora. Był to odzew na nasze usilne starania, rozpoczęte listem do JM z dnia 14 stycznia, podpisanym także przez Panią Prorektor ds. CM i Kolegia Dziekańskie pozostałych Wydziałów CM, o dopuszczenie naszych delegatów do składu rzeczonej Komisji i uczestnictwa w jej obradach. 
Długo nie otrzymywaliśmy odpowiedzi na nasz apel…..Międzyczasie Pani Prorektor ds. CM ogłosiła, że 94% naszych postulatów zostało w projekcie statutu uwzględnionych. Nie wiemy, o jakie konkretnie postulaty chodziło- na pewno nie były to opinie pozyskane od pracowników i studentów naszego Wydziału. Te bowiem czekały wciąż na możliwość przedstawienia ich Komisji Statutowej przez naszych przedstawicieli. 
Jak się okazało na spotkaniu w miniony czwartek, nasza idea spotkania z Komisją była ze wszech miar słuszna. Ponad dwugodzinna dyskusja i zapytania Kolegium Dziekańskiego WL doprowadziły nas zaledwie do paragrafu 53, spośród 185, które zawiera statut. W naszym odczuciu Komisja nie oczekiwała, ani dyskusji, ani zapytań- tylko konkretnych poprawek do statutu, które nie są możliwe, przed poznaniem genezy zapisów i intencji prawodawcy. Podam kilka przykładów, zaznaczając, że do najistotniejszych jeszcze w dyskusji nie dotarliśmy (posuwamy się wg kolejności paragrafów, mimo, że sugerowano nam pochylenie się jedynie nad zapisami dotyczącymi CM, jednak obowiązywać nas będą zapisy wszystkie):


1. Nie rozumiemy, dlaczego o tytuł doktora honoris causa uniwersytetu występować może tylko planowana do utworzenia „rada dyscypliny” , która zajmować się będzie tylko sprawami naukowymi; z definicji tytuł ten jest zaszczytem i nie wymaga formalnego wykształcenia, a nadawany jest nie tylko naukowcom, ale także np. społecznikom, zatem wnioskować o niego powinny mieć możliwość także inne gremia uniwersyteckie; 

- argumentacja komisji, ze „dr znaczy dr, a dr zajmuje się rada dyscypliny” nas nie przekonuje

2. W strategii przyznawania godności honorowych uniwersytetu istnieje w obecnym projekcie statutu duża różnorodność- uważamy, że kandydatów do godności winny zgłaszać do Przewodniczącego Kapituły Godności Honorowych róże gremia wydziałowe lub kolegialne, a ta Kapituła po zaopiniowaniu zwraca się z wnioskiem o zatwierdzenie do senatu

- argumentacja komisji brzmiała, że istotne jest zachowanie tradycji w procedowaniu

3. Udało nam się przekonać Komisję do opiniowania przez Senat INNYCH tytułów i wyróżnień, które wg paragrafu 21 mógł przyznawać jednoosobowo rektor

4. Całkowicie niezrozumiałym jest dla nas zapis, że wydział może istnieć tylko wtedy, gdy liczyć będzie co najmniej 70 nauczycieli akademickich…; biorąc pod uwagę zniesienie w nowej ustawie 2,0 minimum kadrowego oraz parametryzowanie dyscypliny, jeśli zawiera co najmniej 12 nauczycieli- zapis ten zaskakuje….

- argumentacja komisji, że tak wynika z dokonanych symulacji …

5. Nie rozumiemy priorytetowego zapisu w paragrafie 23, że wszyscy nauczyciele reprezentujący tę sama dyscyplinę naukowa wchodzą w skład jednego wydziału… Ustawa 2,0 par. 265 mówi, że nauczyciel może złożyć oświadczenie o uprawianiu nauki w DWÓCH dyscyplinach- co zatem z tymi, którzy takie oświadczenie złożą?

- odpowiedź komisji- mogą wybrać wydział… to akurat rozumiemy, ale skąd zatem przymus w CM, który nas spotkał, że wolno nam przypisać się do tylko jednej dyscypliny? I idąc dalej: skąd konieczność ograniczenia działalności jednej dyscypliny do jednego wydziału? Przecież dyscypliny mogłyby przenikać różne wydziały, co i tak będzie miało miejsce, gdy pracownik złoży oświadczenie 50% działalności w jednej dyscyplinie oraz 50% w drugiej- swoim dorobkiem będzie służył finalnie i tak dwóm dyscyplinom i dwóm wydziałom, więc po co to całe zamieszanie, z przesuwaniem pracowników na inne wydziały lub zmuszaniem do wyboru jednej dyscypliny, niekiedy nieadekwatnej do faktycznej i priorytetowej działalności naukowej, po to tylko żeby pozostał na macierzystym wydziale? 

- w tej kwestii nie było dyskusji z komisją- ustalenia uznano za priorytetowe

6. Nie rozumiemy, dlaczego likwiduje się dotychczasową strukturę organizacji wydziałów, zamiast rady wydziału powołuje się w paragrafie 25 „radę dziekańską”, która mogłaby być Radą Wydziału ale…: nie ma w niej kierowników innych jednostek poza katedrami, nie ma przedstawicieli nauczycieli akademickich, pracowników nie będących nauczycielami, administracji (z wyjątkiem kierownika dziekanatu), ani co gorsza studentów (poza jednym: przewodniczącym samorządu) 

- argumentacja Komisji: Rada Wydziału znika, do tej pory pełniła funkcję naukową i zarządczą, obecnie obowiązki naukowe przerzuca się na dyscypliny (tu vide niezgodność z zapisem par. 23 o roli naukowej wydziału), zatem zbędne jest na wydziale gremium PRZEDSTAWICIELSKIE; 

- nie przekonuje nas taka argumentacja, statuty innych uczelni zachowują Rady Wydziałów z ich przedstawicielskim charakterem i w strukturach tej rady powołują „rady dyscyplin”; nie wyobrażamy sobie, żeby tzw „rada dziekańska”, którą nam się proponuje w statucie miała spełniać funkcję opiniodawczo- doradczą dla dziekana, jeśli nie ma w niej przedstawicielstwa WSZYSTKICH grup wspólnoty wydziałowej, a wydział przecież nadal posiada swoją własną obsadę kadrową ze wszystkimi sprawami pracowniczymi i nadal sprawuje funkcję dydaktyczną 

- Komisja zgodziła się dodać zapis, że jeśli pragniemy to możemy włączyć większą grupę studentów do tej tzw.”rady dziekańskiej”; o innych grupach zawodowych nie wspomniano…

7. Począwszy od paragrafu 23 zaczyna się nasza dyskusja nad marginalizacją roli studentów w gremiach uniwersyteckich; i tak np. o wydziale mówi się w paragrafie 23, że „pełni rolę naukową, DYDAKTYCZNĄ i kształci kadry naukowe”, jak zatem uznać głos studentów za niepożądany na wydziale?; ich reprezentatywne przedstawicielstwo pojawia się tylko w Senacie i to w ustawowym minimum; dziwi nas fakt, że studentów brakuje także w „Radach Dyscyplin”- jeśli pragniemy być uczelnią badawczą, to powinno istnieć gremium z przypisaną funkcją krzewienia naukowej działalności wśród studentów; szczególnie dotyczy to Wydziału Lekarskiego, któremu Polska Komisja Akredytacyjna nakazuje udokumentowanie pracy naukowej KAŻDEGO studenta kierunku lekarskiego, zatem jeśli obowiązki naukowe przerzuca się na dyscypliny, to studenci w tych dyscyplinach winni też się odnaleźć….

8. Pragnęliśmy jasnej odpowiedzi w kwestii interpretacji zapisu w paragrafie 26 o zadaniu dziekana wydziału, który mówi o „dysponowaniu środkami wydziału zgodnie z zasadami obowiązującymi w uniwersytecie”

- Komisja odpowiedziała, że żadnego konkretnego przydziału finansowego dla WL w statucie nie będzie; odbywać się to będzie wg jednolitych zasad, które trzeba dyskutować z władzami rektorskimi…

- w obliczu faktu, że o 1 stycznia br finansowanie nauk medycznych w naszym UMK nie pochodzi bezpośrednio i w sposób celowany od Ministra Zdrowia, tylko wpływa jako pula środków dla całego UMK na ręce rektora, żywimy głęboką obawę o naszą egzystencję na Wydziale Lekarskim; do tej pory naszą największą dotacją była tzw. „dotacja dydaktyczna”, która prawie 20x przewyższała tzw. „dotację na badania”; kształcenie studenta medycyny jest bardzo kosztowne i winniśmy posiąść statutowy zapis, że wyliczane w Ministerstwie Zdrowia środki na kształcenie będą nam zapewnione i przydzielane zgodnie z dotychczasową zasadą „tyle, ile kosztuje jeden student”; jeśli tak się nie stanie to będziemy mogli kształcić tylko tylu studentów, ile pieniędzy przydzieli nam rektor; może się okazać, że oczekiwania Ministra Zdrowia i całego społeczeństwa o pomnożenie kadry medycznej stoją w sprzeczności z polityką UMK- jeśli pieniądze nie będą podążały za studentem, to ich liczbę będziemy musieli redukować, o czym faktycznie i formalnie zadecyduje rektor

9. Pragnęliśmy poprawić zapis o zadaniu dziekana, który jest w statucie bezpośrednim ( ALE NIE JEDYNYM) przełożonym dziekanatu; do tej pory istniał i w obecnym projekcie pozostaje niewygodny dualizm podległości pracowników dziekanatu- podlegają oni dziekanowi, ale zakres obowiązków zatwierdza dla nich kanclerz, on także decyduje o zatrudnieniu, przedłużeniu zatrudnienia, płacy i nagrodach; trudno przełożonemu kierować pracą zespołu, na którego egzystencję nie ma wpływu 

- Komisja uważa, że poprawki w tym względzie nie są konieczne, dziekan się z kanclerzem porozumie ( a co jeśli tak się nie stanie? … statut takiej ewentualności powinien zaradzić) 

10. Dziekan wg projektu statutu „ realizuje politykę osobową na wydziale” : jak się ma ten zapis wobec zadania senatu: „ opiniowania polityki kadrowej” i zadania rektora: „ prowadzi politykę kadrową w uniwersytecie” ??? Naszym zdaniem Rada Wydziału, którą statut likwiduje, spełniała doskonale rolę opiniodawczą, będąc organem przedstawicielskim WSZYSTKICH grup zawodowych Wydziału; w opiniowaniu zatrudnień uczestniczyli także studenci, którzy winni mieć prawo głosu w kwestii przedłużania zatrudnień pracownikom, którzy prowadzą dydaktykę; 

- w opinii Komisji, w Toruniu realizowanie polityki osobowej na wydziale przez dziekana działa dobrze, dziekan ma swój plan rzeczowo-finansowy i wg niego postępuje… to dla nas nowość, będziemy zabiegali o szczegółowe wyjaśnienie tej kwestii, mimo dostrzegalnej niechęci (?) Komisji do rozwijania dyskusji w tym temacie

11. Z zapisów statutowych znikają funkcje dziekana odnoszące się do studentów takie jak np. podejmowanie decyzji o przeniesieniu studenta, skreślenia go z listy studentów, powoływanie i nadzorowanie komisji stypendialnej…

- Komisja uważa, że zapisy te pojawią się w „ zarządzeniach rektora”, ale dla nas wydają się zbyt istotne, żeby skreślać je ze statutu

12. Nasze wątpliwości budzi fakt pozostawienia jedynie katedr jako jednostek organizacyjnych wydziałów. Nie rozumiemy, dlaczego należy zburzyć dotychczasową strukturę naszego Wydziału, który posiada katedry, zakłady, pracownie, kliniki, oddziały kliniczne…

- Komisja zgodziła się na poprawkę w postaci pozostawienia jedynie zakładów, i to tylko tych działających WEWNĄTRZ danej katedry

- Komisja w statucie proponuje utworzenie tzw. „katedr klinicznych”: wytłumaczono nam, że jest to ukłon w stronę CM, albowiem do powstania katedry potrzebne jest zatrudnienie co najmniej 5 nauczycieli akademickich, a w przypadku „katedry klinicznej” wystarczy 4 nauczycieli; nazwa kliniczna w wyjaśnieniu komisji odnosić się ma do wszystkich jednostek prowadzących działalność medyczną- tzn także do jednostek nauk np. morfologicznych czyli nasza Katedra Anatomii będzie katedrą kliniczną; zamysł rozumiemy, ale nazewnictwo jest tak mylące (kliniczny znaczy „przy łóżku chorego”), że wymaga istnej ekwilibrystyki myślowej - dla niewtajemniczonych, w tym płatnika usług medycznych (NFZ) „katedra kliniczna” oznaczać będzie dziwny, niezrozumiały twór, ni to naukowy, ni to leczniczy, a już na pewno konsternację wywoła np. Katedra Kliniczna Medycyny Rodzinnej (czyżby rodzina miała tam leżeć łóżko przy łóżku?) lub Katedra Kliniczna Filozofii…. 

- nasz wielki niepokój budzi likwidacja samodzielnych zakładów na wydziale, a także pracowni, klinik i oddziałów klinicznych. Wszystkie one miały swoich kierowników, ich kadra kształciła się w swojej specjalności latami, latami też dobierali się współpracownicy… 

- argumentacją Komisji jest dotychczasowe duże rozdrobnienie jednostek – dla nas, na wydziale lekarskim to konieczny skutek rozdrobnienia specjalizacji i postępu nauki, która wymusza precyzyjną orientację jedynie w wąskiej dziedzinie; poza tym zespoły medyczne przede wszystkim leczą i na tej działalności opierają dydaktykę, zatem ich rozbijanie jest niecelowe, a wręcz szkodliwe 

- Komisja argumentuje także, że dyrektor szpitala będzie mógł powoływać w szpitalu klinki jako jednostki szpitalne - zatem pytanie nasze: czy to znaczy, że wszystkie oddziały, jakkolwiek się obecnie nazywają, staną się klinikami? Do tej pory uzależnione to było od kierownika jednostki: prof. z tytułem stał na czele katedry, dr hab. na czele kliniki, a dr n. med. na czele oddziału klinicznego- było to jasne i precyzyjne: nie rozumiemy jak to będzie obecnie? Jeśli np. na ortopedii nie będzie zatrudnionych 4 nauczycieli akademickich to nie będzie ona katedrą, ale kliniką w szpitalu być może… Czyli jak będzie się nazywała w strukturach uniwersytetu? Zostanie włączona do innej katedry? Np. powstanie Katedra Laryngologii i Ortopedii z kliniką ortopedii i z kliniką laryngologii? To po co to łączenie jeśli kliniki będą oddzielne? Czy może ortopedia kliniką nie będzie bo dyrektor szpitala nie nada jej takiego statusu? 
Reasumując: zburzenie dotychczasowej struktury katedr, zakładów, pracowni, klinik, oddziałów klinicznych wprowadza ogromny chaos i przede wszystkim krzywdzi wypracowane latami stosunki międzyludzkie w zespołach leczących i ratujących życie. Zdaniem Prorektora ds. Nauki wystarczą w katedrach „zespoły badawcze”, także w katedrach działających w szpitalu, ale nie wzięto pod uwagę, że zespoły w medycynie nie służą badaniom, ale działalności leczniczej- wszystkie inne zadania są wtórne do tej funkcji i powinności 

13. Bardzo nas martwi paragraf 33 o Radzie KOLEGIUM, która przestaje być (jak zniesiona Rada Wydziału) jednostką przedstawicielską dla całej wspólnoty kolegium

- Komisja argumentuje, że pozostałe trzy kolegia, które tworzy się w UMK powstają, ażeby uzasadnić istnienie Collegium Medicum (CM) czyli w celu zachowania jednorodnej struktury UMK

- tej argumentacji w ogóle nie rozumiemy: CM mogło istnieć obok wydziałowej struktury UMK- nie nam sądzić, czy kolegialne UMK będzie lepiej prosperować, ale kształt i kompetencje rady CM ulegają tak diametralnym zmianom, że nie jest to już NASZE COLLEGIUM MEDICUM

- proponowaną w statucie radę kolegium czyli także Radę CM tworzy prorektor ds. CM, przewodniczący szkoły doktorskiej, 3 przewodniczących dyscyplin, które działają w CM, 3 dziekanów oraz przewodniczący samorządu studentów czyli łącznie tylko 9 !!! osób? W swych zadaniach rada posiada tylko koordynowanie działalności naukowej w ramach dyscyplin i nadzór nad szkołą doktorską, która w CM ma być jedna; do tej pory rada opiniowała zmiany strukturalne w całym CM, co faktycznie decydowało o kształcie CM, odnosiła się do kwestii działalności uniwersyteckiej szpitali, opiniowała ich plan rzeczowo-finansowy, na jej forum poruszano wszelkie istotne dla CM kwestie: w naszym zamyśle winna ona nadal stanowić o wszystkich ważkich sprawach dziejących się w CM; mieliśmy nadzieję, że nowy statut nie zmarginalizuje roli CM i jego Rady….

14. Rada Uniwersytetu, którą obecnie wciąż wybieramy (pełnego składu dotychczas nie udało się powołać) winna wg Ustawy 2,0 „monitorować zarządzanie uniwersytetem”- projekt statutu wnosi o 7 członków tej rady- naszym zdaniem 9 członków jest bardziej adekwatną liczbą biorąc pod uwagę rolę, jaką Radę obarczamy- winien to być organ nadzorujący wszelką działalność uczelni, w tym pracę rektora, a więc im bardziej niezależny i im liczniejszy - tym skuteczniejszy 

- Komisja uważa, że pierwsza- obecnie powoływana rada – ma większe zadania, więc powinna być 9-osobowa, a kolejne rady mogą być mniejsze

15. Paragraf 52 dotyczący kompetencji rektora nie został przez nas do końca przedyskutowany; największe zastrzeżenia budzi zapis o jednoosobowym „rozpatrywaniu odwołań od decyzji komisji rekrutacyjnej”: do tej pory odwołania kierowano do ODWOŁAWCZEJ komisji rekrutacyjnej , a później ewentualnie do rektora”. Brak odwoławczej komisji podczas rekrutacji na kierunek lekarski, budzi nasze ogromne zastrzeżenia! Być może na innych kierunkach, gdy walka o indeks nie jest tak zacięta - działalność komisji odwoławczej jest zbędna; podaliśmy Komisji Statutowej przykłady naprawdę trudnych decyzji, których interpretacja mogła być niejednoznaczna; rekrutacją na naszym wydziale interesowała się policja ( nie podczas naszej kadencji), istnieją wciąż aktualne medialne spory o łamanie zasad rekrutacji na kierunki lekarskie w innych polskich miastach; zespołowych rozstrzygnięć wymagały też decyzje rekrutacyjne na inne kierunki na naszym wydziale. Jednoosobowa decyzja odwoławcza rektora jest dla nas, znających realia rekrutacji na nasz wydział, trudna do zaakceptowania

- Komisja argumentuje, że rektor działać będzie zgodnie z prawem.

 

 

Szanowni Czytelnicy tego zapisu, oddającego przebieg naszego spotkania z Komisją Statutową.

Przed nami jeszcze ponad 100 paragrafów proponowanego statutu. Są wśród nich zapisy o kompetencjach rektora, o zadaniach prorektora ds. CM, radach dyscyplin, powoływaniu dziekanów, prorektorów i innych funkcjach kierowniczych w UMK, o senacie, pracownikach uniwersytetu, studentach szkołach doktorskich, administracji uniwersytetu, jego mieniu i gospodarce oraz o przepisach przejściowych, które w chwili obecnej są nam najbliższe. 

Jak widać z powyższego sprawozdania, nasze liczne wątpliwości i pytania wzbudza prawie każdy punkt statutu. Uważamy, że mamy prawo szczegółowo, bez presji czasu, przedstawić wszystkie uwagi i zapytania, które napłynęły i wciąż napływają do Kolegium Dziekańskiego Wydziału Lekarskiego od Jego Wspólnoty. Przykro nam, że dopuszczenie przed oblicze komisji dokonało się dopiero parę dni temu. Żałujemy, że decyzją Rektora tylko dwie osoby z wydziału mogły się stawić przed komisją- i tak złamaliśmy ten nakaz, albowiem było nas na spotkaniu troje: Prodziekani: Prof. Alina Wożniak i Prof. Michał Szpinda oraz ja, pisząca te słowa.

Jesteśmy też głęboko zawiedzeni, że na spotkanie z Panem Rektorem w CM, promujące statut, zaanonsowane w przeddzień, a mające miejsce 12 lutego nie zaproszono ani przedstawicieli studentów ani pracowników CM. Nie byli oni także obecni w czasie naszego spotkania z Komisją. Do paragrafów ich dotyczących też zebraliśmy wiele uwag, choć oczywiście nie my, jako Kolegium Dziekańskie Wydziału Lekarskiego jesteśmy władni przedstawiać uwagi społeczności CM. Choć się od tego nie uchylamy i służymy wsparciem całemu CM….. 

Komisja poprosiła nas o przedstawienie dalszych uwag do statutu na piśmie, wyznaczając termin do Święta Uniwersytetu czyli do 19 lutego br. Nie decydujemy się na sformułowanie ich na piśmie, z prostego względu: spotkanie z komisją utwierdziło nas w powziętym wcześniej przekonaniu o potrzebie ekspertyzy prawnej. I to zarówno projektu statutu nam przedstawionego, jak i naszych uwag do niego zgłaszanych…. w kwestii zgodności z aktami nadrzędnymi np. Ustawą 2.0, ustawą o działalności leczniczej oraz w kwestii poprawności legislacyjnej naszych poprawek. 

Taką ekspertyzę zamówiliśmy, ale powstaje ona bez pośpiechu, albowiem statut to rzecz poważna, warunkuje naszą egzystencję na długie lata. Konieczność takiego działania ukształtowała się w nas po obwieszczeniu przez Panią Prorektor ds. CM satysfakcjonującej poprawy projektu statutu. Zdaliśmy sobie wtedy sprawę, że nasze zabiegi o osobiste przedstawienie Komisji Statutowej naszych wydziałowych zapytań w składzie osobowym przez nas pożądanym jest nierealne. Pani Prorektor ds. CM sama podjęła negocjacje – nic o nich nie wiedzieliśmy i o żadne sugestie ani postulaty do statutu nie zostaliśmy poproszeni. 

Nie czujemy się zatem odpowiedzialni za oblicze Collegium Medicum, które proponuje nowy Statut. Nie nam oceniać funkcje przypisane prorektorowi ds. CM, które sprowadzają się do wcześniej proponowanych zadań prorektora ds. klinicznych, który miał zastąpić prorektora ds. CM. Mowa w tych zadaniach jedynie o działalności leczniczej prorektora ds. CM - dziwne to zapisy, enigmatyczne i burzące faktyczną rolę, która winno odgrywać Collegium Medicum, łącznie ze swym prorektorem na niwie Uniwersytetu Mikołaja Kopernika. 

Jeśli tak ma wyglądać autonomia Collegium Medicum w Bydgoszczy to gorąco polecamy Państwa uwadze, jakże odmienną w treści i przesłaniu autonomię Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego (projekt statutu CM UJ w załączeniu, zawiera on 5 !!! skonsolidowanych, wyodrębnionych RODZIAŁÓW dotyczących CM). Tam prorektor ds. CM jest istotnie samodzielny, zarządza mieniem CM, sprawuje faktyczną władzę nad wszystkimi jednostkami organizacyjnymi CM, z bezpośrednią podległością i odpowiedzialnością kanclerza i kwestora ds. CM przed prorektorem ds. CM, wykonuje wszystkie czynności z zakresu prawa pracy w CM jako rzeczywisty pracodawca, bez jego zgody nie może ulec zmianie struktura CM, nadaje statut uniwersyteckim podmiotom leczniczym, a co najważniejsze prowadzi samodzielną gospodarkę finansami wyodrębnionymi- przyznawanymi i otrzymywanymi przez Uniwersytet NA REALIZACJĘ ZADAŃ W CM. 

Komisja statutowa spieszy się, aby przestawić swój projekt statutu związkom zawodowym. Nasza prawna ekspertyza będzie gotowa akurat w czasie procedowania związków nad statutem. W pierwotnym założeniu, porzuciwszy nadzieję na spotkanie z Komisją Statutową, adresowaliśmy ją do Rady Uczelni, która ma za zadanie zaopiniować statut. Ponawiamy chęć osobistego przedstawienia naszych sugestii Radzie Uczelni, licząc na Jej dociekliwość oraz na rzetelną i twórczą z Nią dyskusję. Wcześniej chętnie udostępnimy oczekiwaną ekspertyzę związkom zawodowym i oczywiście CAŁEJ WSPÓLNOCIE WYDZIAŁU LEKARSKIEGO.

Z wyrazami szacunku 

Kolegium Dziekańskie WL

pozostałe wiadomości